Wszystkie »

  • Wpisów:10
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:59
  • Licznik odwiedzin:1 650 / 1038 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-6-
*Neila*
- Cholera. Zaraz spóźnię się do pracy.
Byłam zdenerwowana do granic możliwości. Gdyby to nie był Tom to pewnie zaczęłabym krzyczeć. Ale teraz coś mi nie pozwalało. A po za tym to była także moja wymówka, żeby już iść. Tu było pięknie. I zaczęło robić się romantycznie co chciałam uniknąć za wszelką cenę jak diabeł święconej wody, Zerwałam się na równe nogi i jeszcze raz spojrzałam na ten zniewalający widok z wieżowca po czym zaczęłam zbiegać po metalowych schodkach, które trzeszczały jakby zaraz miały załamać się pod moim ciężarem. Niestety przez przypadek potknęłam się i prawie upadłam. Szczęście, że Tom tego nie widział. Czułam jak ze strachu i nerwów robią mi się czerwone wypieki na policzkach.
- Neila! Zaczekaj. Odprowadzę cię.
- Nie dzięki.
- A gdzie jutro się spotkamy?
- A tak racja - popatrzyłam na niego i z wahaniem podałam mu kartkę z adresem sklepu gdzie pracowałam i znów ruszyłam do biegu. W środku czułam, że nie mogę zostać tu dłużej. serce zaczęło mi bić tak mocno jakby zaraz miało wyskoczyć. Tom znowu złapał mnie za ramię tym samym wyprowadzając mnie z równowagi. W głębi duszy dziękowałam mu za to, że jest, ale czasem potrafił być irytujący.
- Co znowu?
- Wiem, że nadal mi nie ufasz w pełni, ale doceniam starania. Chcę jedynie, żebyś wiedziała, że zawsze możesz na mnie liczyć.
- Porozmawiamy jutro. Yyy... Dzięki - nie wiedziałam co ma powiedzieć. Jego wyznania wprawiły mnie z zakłopotanie. Chwilami zachowywał się jakby czytał mi w myślach. Szokował mnie, a ja uciekłam. Na pewno większość ludzi tak samo postąpiłaby na moim miejscu. Okej... Wymówką jednak była praca.
  • awatar †SadRose♫: Co cie tqk dluugo niema?? Wzytsko w porzadku???
  • awatar π314: Czekamy :-)
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @†SadRose♫: Oki :) Dzisiaj postaram się dodać kolejną część. A później się rozwinie i Neila spotka kogoś z przeszłości.. Dziękuje :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej kochani
Co u Was nowego słychać?
U mnie w sumie to po staremu. Jedynie pojawiło się nowe uczucie.
Powiedzcie mi... Dlaczego uczucia są takie trudne? Od kilku tygodni mam piekące uczucie w środku, gdy tylko o NIM myślę i zżerają nie nerwy. Cały czas jest ze mną w moich myślach. Nawet w snach. Sama nie wiem co mam zrobić. Powiedzieć? Boję się. ten strach i obawy przed reakcją i słowami...
Ale nie będę marudzić. W końcu to piękne uczucie
No, a tak z innej beczki to cieszę się, bo za niedługo spotkam się z koleżanką, z którą nie widziałyśmy się bardzo długi czas.
Za niedługo święta to odpocznę nie tylko od nauki, ale ucieknę i od spraw codziennych.
Aaa i kolejna dobra wiadomość.... Muszę się pochwalić,bo schudłam! Zaraz biorę się ostro za ćwiczenia i będziemy robić sylwetkę, która i tak już mi się nawet podoba, bo wygląda jakbym wcześniej coś z nią robiła.
Wieczorem postaram się dodać kolejną część. Bardzo przepraszam za te spóźnienia, ale najzwyklej w świecie nie miałam czasu. Na dodatek ostatnio chcą mnie odciąć od internetu, ale nie dam się.
To chyba na tyle.
Miłej reszty dnia
  • awatar π314: Ciesz się Natalio, że dopadło Cię to "piekące" uczucie, do tego na wiosnę :-) Zdecydowanie powiedz mu. Jeśli dobrze zareaguje, to będziecie razem szczęśliwi, jeśli nie, to będzie znaczyło, że nie jest tego wart i innym razem pewnie się uda. Natalio, jesteś chyba jedyną dziewczyną na pingerze, która lubi swoje odbicie w lustrze :-) Tak trzymaj ! Jakie to miłe po tych wszystkich dołujących wpisach na innych blogach "jestem tłustą świnią, nie nawiedzę siebie" Nie przepraszaj - nikt tu nie płacił za twoje opowiadanie. To my jesteśmy twoimi dłużnikami. :-) Pisz, kiedy masz wenę i ochotę. Poprzednim razem, ja tylko żartowałem, z tym cellulitem u Neili. Co nabroiłaś, że chcą zabrać neta? Poudawaj grzeczna córeczkę przez kilka dni i może będzie dobrze ?
  • awatar Sophia jestem: Spoko blog, jak masz czas to se wbij do mnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Tom*
-4-
- A więc to tutaj mamy iść do szkoły. Moja stara buda niczym nie przypomina tej. No nieźle... A jak ja mam tu przyjść?
- Jak? - nie rozumiałem
- Nie jestem tu nawet zapisana. Nie mam książek. Ostatni raz w szkole byłam 2 lata temu. Tom... To wszystko dzieje się za szybko jak dla mnie. Jak sobie pomyślę... Widzę jaka ja byłam głupia.
- Proszę, nie możesz raz pójść na kompromis? I nie mów tak! A poza tym ikt tu się nami nie interesuje. Nawet nie zauważą, że jesteś nowa.
- Nowa... Cholera!
- Możemy porozmawiać?
- Przecież cały czas rozmawiamy.
- Wiesz o co mi chodzi. - chciałem poznać jej historię, by móc jej pomóc. chciałem się dowiedzieć, czego tak się bała.
- Słuchaj... Ustalmy coś. Jak będę chciała się pozwierzać to przyjdę do ciebie. teraz nie chcę do tego wracać. To mnie przerasta.
Skuliła się na krawężniku i zaczęła płakać. Jej twarz zalała się czarnymi od tuszu strugami łez. Jednak źle oceniłem jej stan. Nie było tak dobrze jak mi się wydawało, ale przynajmniej starała się.
- Neila... Bądź silna. Nie wiem kto i co ci zrobił, ale pokaż tym wszystkim sukinsynom, że jesteś silna. Bo jesteś. To było. Minęło. Nie wracajmy do tego. Żyj teraźniejszością.
Otarła łzy i położyła dłoń na moim policzku.
- Kochany jesteś. A ja płaczę jak głupia, wiem. Ale... ja... Gdybyś wiedział co się stało... i czemu teraz jestem taka jaka jestem... I nie myśl sobie, że liczę na twoją łaskę. Nie. Ja tylko chcę, żeby mieś kogoś, kto we mnie wierzy. Ktoś kto jest po prostu przy mnie. Postaram się zmienić, choćby nie wiem co. Moje zachowanie jest karygodne i egoistyczne. sama siebie nie wytrzymuję. I właśnie w tedy przychodzą mi te myśli... Wczoraj znalazłeś mnie w odpowiedniej chwili. Dziękuję ci za to. Dlatego teraz kolej na mnie. Dzięki tobie... i uwaga... dla ciebie zmienię się. Ale nie możesz wiedzieć co się stało. Nie możesz. Nie.
- Neila... Okej. Nie wiem co mam powiedzieć. - dotknąłem jej dłoni, nadal znajdującej się na moim policzku, ale ona szybko ją zabrała. - Chodź. Gdzieś cię zabieram.
- Gdzie? Która godzina? Muszę iść do pracy.
Złapałem ją za rękę i pomogłem wstać. Znów spojrzałem w jej oczy i w tedy zrozumiałem, że jeszcze do żadnej dziewczyny nie czułem czegoś takiego. Ja ją pokochałem. Kochałem ją całym sercem. Nie mogłem jej tego powiedzieć. Wyśmiałaby mnie pewnie, albo wzięła za zwykłego podrywacza.
- Idziemy w... pewnie ładne miejsce. Niespodzianka.
- Pff... Póki nie dowiem się gdzie, nigdzie nie idę.
- Na najwyższy budynek w tym mieście.
- Co? - na jej twarzy malowało się zaskoczenie. I o to chodziło.
- Idziesz?
- Niech ci będzie. Ale puść w końcu moją rękę, okej?
Popatrzyłem na nią i... puściłem. Poczułem pustkę i od razu zatęskniłem za tym dotykiem. Westchnąłem i poszliśmy przed siebie.
  • awatar π314: @Zjem Ci Duszyczkę: Spoko, nie każdego stać, żeby sobie robić wakacje o dowolnej porze roku. Tylko żartowałem. Szkoła najważniejsza ! Blog, jak czasu starczy.
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @π314: Hahaha, postaram się :D Ostatnio niestety nie miałam zbytnio czasu i miałam do załatwienia wiele spraw. Przepraszam, że jestem tu tak w kratkę. Dzisiaj wieczorem postaram się dodać kolejną część :)
  • awatar π314: Zjadaczko_Duszyczek, pospiesz się z pisaniem, bo czas leci i Tom wyłysieje, z kaloryfera zrobi mu się boiler, a Neila nabawi się cellulitu i zmarszczek. A o spóźnionych kochankach to pisał już taki jeden Warthon. ;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Kobitki Kochane dziś NASZ Dzień!!! Z tej okazji życzę każdej dziewczynie dużo spokoju, ale czasem i szaleństwa, żeby życie nie było takie nudne, jak najmniej zmartwień, a nawet w ogóle, wszystkiego co najlepsze i co ucieszy Wasze duszyczki, dużo uśmiechu i oczywiście zdrówka oraz miłości, bo każda kobieta jej potrzebuje. I żeby każdy dzień był dla Was tak piękny jak dzisiaj. Trzymajcie się kochane!! <3
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @†SadRose♫: Cieszę się, że ktoś się tak cieszy, że wróciła :3 Dziękuję :*
  • awatar †SadRose♫: jak dobrze ze wrocilas... :*
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @Pi314: Hej kochani. Przepraszam, że mnie tu tak długo nie było. Musiałam załatwić pewne sprawy i poukładać moje myśli. Obiecuję, że jutro dodam kolejną część. A Tobie dziękuję, że się pytasz. To miłe :) Tak w 100% jest wszystko ok ;) Jeszcze raz dzuękuję.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
-4-
*Tom*
Ona jest taka piękna. Jej cudowne, aksamitne włosy długie do połowy ud robią wrażenie, szare oczy zachęcają do zagłębienia się w nich, a one w zamian opowiedzą swoją historię, długie rzęsy przypominają małe wachlarze i usta... Pełne czerwone jak krew zachęcają do pocałowania. Chętnie bym się w nie teraz wpił, ale... nie... rozwiałem te myśli i spojrzałem w dół. Ujrzałem w tedy jej nogi. Były takie chudziutkie. Zresztą cała była (jak dla mnie przerażająco) szczupła, ale piękna. jej uroda była nieskazitelna. Cera gładka jak płatki kwiatów i jasna jak śnieg. Jednak jej oblicze było przesiąknięte żalem. Chciałem ją przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Niestety bałem się. A poza tym po prostu nie mogłem. Neila... miałem wrażenie, że była jak nieoswojone zwierzątko, które drobny ruch może spłoszyć.
- Mogę się ciebie o coś zapytać? - usłyszałem swój głos.
- No okej - odpowiedziała szybko, ale można było wyłapać nutkę niepewności.
- Czemu nie chcesz ze mną zamieszkać? - zapytałem ostrożnie.
- Nie! Skończ z tym, rozumiesz?!
- Okej, spokojnie - nie mogłem jej zrozumieć. Była zawsze opanowana, ale gdy tylko wspomniałem o wspólnym zamieszkaniu wybuchała jakby bała się i broniła przed czymś.
- Po prostu nie wracaj do tego tematu.
- Czy ty się mnie boisz?
Spojrzała w dół.
- Nie. Ale nie lubię nachalnych ludzi. Rozumiesz?
- Zmieńmy temat. Pójdziemy coś zjeść?
- Może być.
Poszliśmy do baru oddalonego o ok. 600 metrów. Przez ten czas nie odzywaliśmy się do siebie. Czułem, że moje zadanie będzie trudne.
- Co zamawiasz? Ja stawiam - zapytałem.
- Możee... Jedna mała porcja frytek? Chyba nie naciągnę cię zbytnio? - zapytała z sarkazmem.
- No nie wiem, czy nie zbankrutuję przez ciebie. Okej to ja zamówię to samo, ale chyba w większej ilości. Poczekaj.
- Nigdzie się nie wybieram.
Kolejka była długa, a ja coraz bardziej się niecierpliwiłem. W końcu po 20 minutach wróciłem do stolika.
- Yyy... Chyba zaszła pomyłka. Ja prosiłam o jedna porcję.
- Jesteś taka chuda, że kupiłem ci dwie.
- Nie! Sama wiem co jest dla mnie dobre! Zrozum to i nie zmuszaj mnie do niczego. Jestem już duża i sama potrafię o siebie zadbać!- zaczęła krzyczeć.
- Okej... Zjem za ciebie. Nie kłóćmy się.
- Już taka jestem...
Zaczęliśmy w końcu jeść i przez ten czas Neila rozglądała się po wszystkich. W końcu zapytała:
- Widzisz te maski?
- Eee...
- Wszyscy tu obecni. Oprócz nas... No popatrz jakie mają maski. Są tacy sztuczni. I odgrywają takie marne role. Przed kim? Przed samym sobą? Żal mi ich.
Rozejrzałem się po wszystkich, ale nie mogłem sobie tego wyobrazić, tego co ona widzi.
- yyy.... Może masz rację. Jak ty to robisz?
- Ale co?
- Widzisz to czego nikt normalnie nie widzi. Czytasz z ludzi jak z otwartej książki. - zadziwiała mnie.
- Bo ja jestem naturalna. W przeciwieństwie do nich. Nie pędzę razem z innymi ludźmi. Zatrzymuję się. Zastanawiam się. Dlatego mniej ranię innych. Chociaż...
- Ekhem... Jesteś niezwykła.
- Nie wiem jak mam to odebrać, ale dziękuję. A ty pamiętasz? Jesteś magiczny - zaczęła żartować i stała się bardziej otwarta. Ucieszyło mnie to.
- Taak... Palnąłem...
- Nie. Wręcz przeciwnie. Jesteś magiczny.
- Okej - zaśmiałem się nie rozumiejąc. - To co teraz robimy?
- Posiedźmy tutaj.
- Niech ci będzie.
Siedzieliśmy tak jeszcze długo, a potem pokazałem jej już naszą szkołę.
____________________________________________________
Kochani bardo przepraszam, że dopiero teraz dodaje kolejną część, ale wcześniej niestety nie mogłam. Jeszcze raz przepraszam. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie moje dwie kochane czytelniczki. Na pewno wiedzą o kogo chodzi. Spokojnej nocy wszystkim
  • awatar Pi314: Ciekawe, czy Tom zauważyłby Neilę gdyby była zezowatą grubaską z pryszczami i rzadkimi krótkimi włosami? Czy byłoby mu jej żal, czy chciałby jej jakoś pomóc, pocieszyć? Czy zaproponowałby aby zamieszkała z nim? W tym względzie życie niestety bywa bardzo brutalne dla tych, którym geny nie stworzyły pięknego ciała. Ironią losu jest, że niektóre dziewczyny jak Neila - w genetycznym lotto wygrały kumulację, dostały idealne ciało i bystry umysł, a mimo to są smutne i wątpiące w sens istnienia.
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @†SadRose♫: Jak fajnie, że ci się podoba. schlebia mi to :) Dziękuję :*
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @Ciekawostki Rockowe: Hahhaha (y) Miło :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
- 3 -
*Neila*
Nie mogłam zrozumieć co takiego jest w tym chłopaku. Szybko, choć nie do końca zaufałam mu. Był on pierwszą osobą, której to się udało. Sama sobie się dziwiłam. Przerażało mnie to trochę, ale polubiłam go. Siedzieliśmy tak w ciszy czekając, które pierwsze się odezwie, a ja ukradkiem spoglądałam spoglądałam na niego i myślałam o dwóch ostatnich dniach. Wstyd mi było, że tak oschle traktowałam Toma. To była dla mnie nowa sytuacja. Wiedziałam, że Tom jest naiwny wobec świata i ludzi. Zachowywał się tak, jakby wierzył, że dobro zawsze przezwycięży zło, jak w tych tanich i tandetnych bajkach. Życie było bardziej skomplikowane, ale jego podejście do świata nawet mi się podobało, choć sam siebie w tym oszukiwał. Sama też przez to zaczęłam inaczej patrzeć na pewne sprawy. Od Toma emanowała radość. Chciałam, żeby dzisiaj zemną został.
- No to może porozmawiamy? Szczerze/ - z zamyślenia wyrwał mnie jego głos.
- Pewnie chcesz o mnie wszystko wiedzieć.
- Nie wszystko, ale sporo.
- Musisz? - spytałam zmartwiona i zła na siebie.
Bałam się, że on również mnie zostawi. Byłam na granicy śmierci. Wprawdzie on mi nic nie obiecywał, ale nie wytrzymałabym jego odejścia.
- Nie muszę. Ale chcę po prostu zdobyć twoje zaufanie.
- Oni też chcieli. - przerażała mnie wizja mnie wyznające mu prawdę. Nie chciałam. Miałam nadzieję, że zrozumie.
- Myślałem... Nie jestem taki jak inni.
- Ale boje się, że odejdziesz, tak jak oni. Może i przyzwyczaiłam się do samotności, ale to nie znaczy, że jest mi z nią dobrze. W chwili, gdy powiedziałeś, że pomożesz ucieszyłam się jak dziecko z prezentu. Pomyślałam, że może jednak komuś na mnie zależy. Wiesz jakie to uczucie... jakby nikogo się nie obchodziło? Od dwóch lat mieszkam... praktycznie na ulicy. W jednej chwili wszyscy się ode mnie odwrócili. Nawet rodzina. Od dwóch lat żyję kompletnie sama. A ty... Jesteś pierwszą osobą której od tamtego czasu pozwoliłam się do mnie zbliżyć. Już pomogłeś. I wystarczy tylko, żebyś został, nie odszedł. Nie karz mi opowiadać o tym. Nie mogę. Nie jestem jeszcze na to gotowa. - na tyle tylko było mnie stać. Słowa z trudem przechodziły mi przez gardło raniąc i drapiąc mnie. Miałam ochotę zniknąć. Rozpłynąć się.
- ale... No okej. - złapał moją dłoń, a ja niepewnie drgnęłam i spojrzałam na niego nieśmiało.- Nie odejdę. Moim drugim zadaniem jest sprawić byś uśmiechała się. Cieszyła się z życia.
- Dziękuję. - był jednak wyrozumiały i moje obawy nie były potrzebne.
- A mogę wiedzieć dlaczego oni się od ciebie odwrócili?
- Nie.
- Ale musisz zacząć się uśmiechać. No już.
Uśmiechnęłam się. Nie dlatego, że mnie o to prosił, ale dlatego, że czułam taka potrzebę. Zmieniał mnie Nie mogłam go stracić.
- No, od razu lepiej - powiedział zadowolony - A gdzie chodzisz do szkoły?
- Nigdzie. Ja tylko pracuję - odpowiedziałam cicho.
- Czyli osiągnęłaś już dorosłość?
- Nie. Mam 16 lat. Ale nie chodzę do szkoły.
- W takim razie zrobisz coś dla mnie. Pójdziesz jutro ze mną do szkoły.
- Nie.
- Czemu?
- Boję się. Nie zrozumiesz... Nie zrozumiesz pewnych spraw.
- Ufasz mi? - zapytał podstępnie.
- Ufam - odpowiedziałam niepewnie. Sama nie mogłam uwierzyć w to co robię.
- No to pójdziesz ze mną do szkoły. Nie złego ci się przy mnie nie stanie. Lekcje jakoś wytrzymasz, a na przerwach będę z tobą.
- Nie mam nawet książek. Proszę. Ja nie chcę. - jeśli miało by do tego dojść to byłabym w stanie błagać. ale nigdy nie sądziłam, że to zrobię. Szczególnie, że będę błagać chłopaka.
- Ja załatwię ci książki. I mieszkanie. Musze. Nie pozwolę, żebyś mieszkała byle gdzie. Jeśli chcesz możesz zamieszkać u mnie.
- O nie, nie, nie! I czego jeszcze? Może pójdę jeszcze z tobą do łóżka? - wstałam i zaczęłam krzyczeć, a przechodnie patrzyli się na mnie. Było mi to już obojętne. Przeszłość mnie nękała i uderzyła teraz we mnie z dużą siłą. Tego wszystkiego było dla mnie za wiele.
- Neila. Ja przepraszam. Chciałem ci tylko pomóc- zaczął się tłumaczyć. Był kompletnie zdezorientowany.
- Okej - próbowałam się uspokoić i zatrzymać nachodzące mi do oczu łzy. - Zareagowałam... Przepraszam. To jest jak dla mnie za dużo. Wszystko dzieje się za szybko. Wiele rzeczy jest dla mnie po prostu nowych. I tak wystarczy, że pójdę już do szkoły.
- Czyli jednak się zgadzasz? To dobrze. Cieszę się. Nie przepraszaj. Rozumiem.
- "Tylko tak ci się wydaje" - pomyślałam.
____________________________________________________
Postanowiłam, że może będę dodawała posty częściej. 3 razy w tygodniu? Co o tym myślicie? Miłej reszty dnia i nocy życzę
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @Ciekawostki Rockowe: Ohoho fajnie :D Dzięki :) :D
  • awatar Ciekawostki Rockowe: Moja pierwsza myśl - "Rany, ile liter" :D Ale przeczytałem i mi się spodobało. Naprawdę ;) Pewnie, dodawaj wpisy częściej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem jak Wy, ale ja coraz bardziej zaczynam wątpić w tą ludzkość. Na świecie jest tyle idiotów. I zbyt dużo naiwnych ludzi. Co chwile natykam się na pocięte ręce. Szlak mnie w tedy trafia. Zastanawiam się co komu to da, że ubliży komuś. Nienawidzę osób, które bezmyślnie rzucają słowa. Czasem mam ochotę odizolować się od wszystkich. Zapomnieć gdzie jestem. Mam ochotę zamknąć oczy i za magicznym pstryknięciem przenieść się w lepsze miejsce. Mam wielką ochotę wyjechać gdzieś. Sama. Poznać nowych ludzi. Niczym się nie interesować, nie martwić. Zapomnieć o tym co mnie trapi i o wszystkim. Niby jestem optymistką, ale mam chwile takie jak właśnie jak ta i mam ochotę rozbić coś, zacząć krzyczeć. Szlak mnie trafia na wszystko. W dodatku cały czas intensywnie myślę o osobie, o której wolałabym nie myśleć. Nie chcę powtórek z przeszłości. Muszę jakoś nabrać siły, podnieść głowę i iść dalej. Właśnie sobie słucham tego kawałka, więc łapcie:
I tą moją kochaną:
No to miłego wieczorku i spokojnej nocy
  • awatar Pi314: Reklama = propaganda = pranie mózgów. Niektórzy ludzie są twardzi, oporni na sugestię, zawsze mają swoje zdanie, są uparci. Im reklama mniej szkodzi. Niestety większość ludzi jest bardzo podatna na różne sugestie i łatwo dają zahipnotyzować się reklamom. Wielki kapitał, korporacje profesjonalnie urabiają ludziom mózgi reklamami, żeby wytworzyć sobie pokornych, wiernych konsumentów / pracowników. Przez to świat kręci się teraz wkoło $$$, na $ przelicza się wszytstko. $ to cel istnienia większości społeczeństwa. Reklamy wmawiają nam, ze jesteśmy najwspanialsi i przez to musimy kupić produkt X, stworzony dla tak cudownych ludzi jak my. Dla markowej torebki z pożądanym logiem galerianki dają ciała... Czy to nie chore, że można tak zwariować na punkcie znaczka jakiejś firmy ? Niewielu ludzi kieruje się jeszcze takimi pojęciami jak uczciwość, honor, dobro... liczy się $ i LOGO... Ostrą muzę lubisz Natalio :-) W twoim wieku słuchałem Modern Talking :-D
  • awatar Zjem Ci Duszyczkę: @Ciekawostki Rockowe: Dziękuje ;D Ja też właśnie uważam, że reklamy nie mają nic z tym wspólnego. To chodzi o ludzi i ich myślenie. . No i wiem, że niby powinnam wtrącać się w czyjeś życie, czy ktoś się tnie, ćpa, pije. Ale ja współczuje takim osobom i staram się im pomagać. . No i zawsze jestem do usług także, no.. Dzięki. I już obserwuję :D
  • awatar Ciekawostki Rockowe: @gość: To nie wina reklam, tylko ludzi, którzy we wszystko wierzą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie spałem całą noc. Myślałem cały czas o tej dziewczynie. jej oczy co chwilę pojawiały się przed moimi. Żal mi jej było. Kilka razy próbowałem zmusić się do zaśnięcia, ale z marnym skutkiem. Moje myśli były daleko i nieuchwytne. Ten czas przeznaczyłem na przemyślenia. Postanowiłem, że pomogę tej dziewczynie wrócić chęć do życia. Od spotkania stała się dla mnie jak młodsza, zagubiona siostra, potrzebująca pomocy. Mojej pomocy. Może było to szalone, ale czułem, że po prostu muszę jej pomóc.
Już o czwartej nad ranem byłem na nogach. d tej pory czas leciał mi nie ubłagalnie szybko. Wziąłem zatem jeszcze szybszy prysznic, ubrałem się i wyszedłem z domu bez śniadania. Nie mogłem nic przełknąć.
Postanowiłem, że znów pójdę przez park z nadzieją, że spotkam tam ją. Miałem wielkie szczęście i dziewczyna siedziała na ławce, tej samej, na której wczoraj ją zastałem. Po chwili namysłu podszedłem do niej.
- To znowu ty - powiedziała nie spoglądając na mnie.
- Tak - usiadłem obok niej.
- Co tym razem?
- Słuchaj... Ja.. Pomogę tobie. Nie wiem kim jesteś i co się stało. Może mi opowiesz - słuchając to co mówię spojrzała na mnie czujnym wzrokiem - Nie zostawię cię. Obiecuję...
- Nigdy nie obiecuj - przerwała mi - Zerwana obietnica boli bardziej niż możesz to sobie wyobrazić. Nigdy nic nikomu nie obiecuj. Nigdy.
- Ale... Okej... Ja... Po prostu pomogę.
Uśmiechnęła się tajemniczo.
- Wierzysz w to?
- Myślisz pewnie, że jestem jakimś dziwolągiem. Wiem, że to jest dziwne. Bo jest. Ale ja czuję, że muszę ci pomóc. I chronić. Nie wiem przed czym i przed kim. Sumienie mówi mi, że mam to robić. A teraz słuchając własnych słów... Sam sobie się dziwie. Ale nie zmienię zdania.
- Musisz być odważny mówiąc mi to - powiedziała i przez jakiś czas siedzieliśmy obok siebie nie odzywając się słowem.
- A ty nie musisz przypadkiem iść do szkoły?
- Nie. dzisiaj... dzisiaj nie.
Postanowiłem, że zostanę teraz z nią i nie pójdę dzisiaj do szkoły.
- Ale ty masz swoje życie, swoje obowiązki. Zajmij się nimi. A nie mną. Nie jestem warta twojej kariery.
Jej słowa były prawdziwe. Nie znałem jej długo, ale... podziwiałem ją za to. Szanowałem. Nie bała się niczego. Mówiła wszystko w prost. Była czysta. Nieskazitelna. Tak mi się przynajmniej wydawało. Nie wyobrażałem sobie jej... inaczej. zarówno z tego co wywnioskowałem była upartą osobą.
- Jesteś uparta, prawda? Może zacznijmy od nowa? Jestem Tom.
Uśmiechnęła się, a ja podałem jej swoją dłoń. Uśmiechnęła się ponuro i w tym samym momencie zeszła ze mnie reszta napięcia.
- Neila. Miło poznać.
- Mi również.
Po tym zacząłem się zastanawiać co dalej będzie. Co teraz mam zrobić.
  • awatar Gość: Jeszcze!! ;33
  • awatar Gość: No... Ciekawie :)
  • awatar †SadRose♫: no no fajnie. Czekam na nast :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Niestety nie mam jeszcze tytułu do opowiadania, ale może obejdzie się bez tego. Głównymi bohaterami są Tom i Neila. Więcej nie powiem Łapcie pierwszy rozdział.
-1-
Dzisiejszy dzień jest udany. Za niedługo matura, a potem wyjazd do Vegas. Świat jest dla mnie otwarty. Mogę wszystko. Założyłem słuchawki i wyszedłem ze szkoły. Postanowiłem wrócić do domu przez park, żeby było szybciej. Miałem spotkać się jeszcze z kumplami.
Szedłem tak zamyślony, gdy nagle zauważyłem siedzącą na ławce dziewczynę. Płakała. Od razu postanowiłem, że podejdę do niej i pomogę.
- Hej. Czemu płaczesz? Co takiego się stało? - przykucnąłem przy niej i zapytałem.
- A czemu ty się uśmiechasz? - zapytała, niespoglądąjąc na mnie. jej głos był załamany i jakby lekko rozgniewany.
- Bo cieszę się z życia.
- No właśnie. A ja.. Płaczę, bo... Żyję.
W jej wypowiedzi było dużo bólu. Wręcz emanował on od niej. Nie mogłem jej tak zostawić. Pierwszy raz na mnie spoglądnęła mówiąc to i patrząc mi prosto w oczy. Rozmazany tusz spływał po jej policzkach. Uwagę przyciągały jej oczy. Były śliczne. Hipnotyzowały. W ich szaro-czarnej barwie gubiła się cała reszta. Wróciłem do rzeczywistości i zastanawiałem się co mam jej odpowiedzieć. Powiedziałem jej pierwszą lepszą rzecz jaka przyszła mi na myśl.
-Ale przecież życie jest takie piękne.
- Dla ciebie? Bo dla mnie nie - wyparowała od razu mówiąc pewnym tonem - Dlaczego oni mi to zrobili? Nikt nie pytał mnie czy chcę żyć. A ja może do cholery nie chciałam tego. ja nie chciałam. To boli. Każdy kolejny oddech. Z każdą sekundą coraz bardziej.
- Nie mów tak - na tyle tylko było mnie stać. Jej wypowiedź zatkała mnie.
- W końcu o to chodzi. Trzeba mówić prawdę. Tak mówią ci co wychowują. Tak naprawdę to nic nie wiedzą i nie są tacy przykładowi. Oni mnie zabijają. Wszyscy mnie zabijają. Są okropni. Bezlitośni. - wstała, a ja za nią.
- Gdzie idziesz?
- Umierać.
- Co? Jak? Nie możesz.
- Hahhaha... A co? Zabronisz mi - zapytała szyderczo ze łzami w oczach.
- Ja...
To wszystko mnie przeraża. To wszystko co nas ludzi otacza. A ciebie nie?
Nie mogłem zrozumieć tej dziewczyny. Jej słowa były co najmniej dziwne, ale wiedziałem, że jest w pełni świadoma tego co mówi. Musiało ją spotkać coś okropnego. Miała w sobie ogrom nienawiści do świata. Ale coś mnie do niej przyciągało i z każdym słowem co raz bardziej mnie zmieniała.
- Ja... Ekhem... To znaczy... Nie wiem... Nigdy...
- Zazdroszczę ci.
- Mi? Czego?
- jest w tobie coś takiego...
- Magicznego - palnąłem.
Uśmiechnęła się i jej wyraz twarzy zmienił się w poważny z lekkim podziwem.
- Ty żyjesz. I zatrzymałeś mnie tu. Sprytnie.
- Zyje...
- Tak... - obróciła się i już chyba miała iść.
- Poczekaj. Gdzie idziesz?
- Pomożesz mi? - zaczęła znów płakać.- Ja? Nie potrafię. Może...
- Jesteś taki słaby? Poddajesz się bez walki? Słaby. Jesteś słaby. Jesteś podobny do mnie. A już myślałam.
- Nie jestem słaby.
- A jednak podobny do nich. Po co wam ta maska? Nie możesz w prost powiedzieć jak jest? Przed kim udajesz?
- Ja nie udaję - nie wiedziałem co mówić.
- Tracisz cierpliwość
- Nie wiem o co ci chodzi. Czego ode mnie chcesz?
- Nic. Kompletnie nic. A na sprostowanie, to ty do mnie podszedłeś. Nie wiem po co... Od nikogo nic nie chcę. Chcę być jedynie szczęśliwa, albo... W ogóle nic nie czuć. A może być bezlitosna? Mściwa?
- Dlaczego?
- Ja już muszę iść. Za dużo powiedziałam. Ale pamiętaj, jest coś w tobie. środku. potrafisz zrobić coś czego jeszcze nikt nie dokonał.
Spojrzała na mnie. Jej oczy... Wiedziałem, że sama sobie nie poradzi. Miałem wielką ochotę zatrzymać ją bez względu na wszystko. Chciałem zrobić wszystko by tylko była szczęśliwa. Czułem taką potrzebę. Ona była taka... Inna niż wszystkie dziewczyny. Nie do opisania. Nigdy wcześniej przy nikim nie czułem się tak jak przy niej. Chciałem ją zatrzymać, ale zniknęła. Obleciał mnie strach. Co z nią będzie. Łzy naszły i do oczu. Uciekłem stamtąd. Biegłem przed siebie. Nie wiedziałem po co i gdzie, ale zwalczało to narastający we mnie gniew...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hej wszystkim ^v^ Założyłam tutaj konto by dzielić się z Wami moim opowiadaniem. Dodatkowo raz na jakiś czas będę dodawała notki na jakiś temat. Jeśli chcecie możecie podawać mi pomysły na notkę. Posty będę starała się dodawać systematycznie. Najprawdopodobniej w poniedziałki i piątki. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Serdecznie zapraszam.